Nie trzeba rano wstawać do pracy!

Każdy by chciał zarabiać pieniądze, dobre pieniądze. Marzy się praca na wysokopłatnym stanowisku prezesa zarządu, czy innego naczelnika. Wtedy można swobodnie realizować swoje marzenia i pasje… Jednak jak coś dla siebie szukamy na początek, to najczęściej jest to praca dorywcza. Jakże daleko do naszej pracy marzeń.
Jednak jeśli marzysz o zarabianiu pieniędzy i jednocześnie realizacji swoich marzeń i pasji, to te rozwiązanie wcale nie jest złe. Pomyśl o zawodach adwokatów, doradców biznesowych, rzeczoznawców, jest to elita finansowa.

Czasem pracują na etatach, ale prawdziwe pieniądze zarabiają na zleceniach, faktycznie dorywczych. Rzeczywiście etat zapewnia bezpieczeństwo socjalne i finansowe, ale pracownik jest ograniczony do pensji (niekoniecznie prezesa) i ewentualnie może dorabiać po godzinach. Tymczasem, gdy skoncentrujemy się na pracach dorywczych, możemy w tym czasie zarobić znacznie więcej. Sprawdź to, zapraszamy na stronę poświęconą pracom dorywczym.
Zastanawiałaś się już co będziesz robić w 1945? Tak tak, emerytura to czas ulgi i wypoczynku. Nie trzeba rano wstawać do pracy, dzieci nie musisz oddelegowywać do szkoły, bo są już dorosłe i dawno wyprowadziły się z domu,nigdzie nie musisz się śpieszyć, masz mnóstwo wolnego czasu – tylko dla siebie.

Czyż nie marzysz o tym każdego dnia?

Bez pośpiechu, w pogodnym nastroju wychodzisz ze swoim pupilem na spacer, potem pyszne, zdrowe śniadanko (w tym wieku to trzeba szczególnie o siebie dbać), potem spotkanie z przyjaciółką w herbaciarni Fanaberia (podają tam cudne, mrożone herbaty). Musimy omówić szczegóły naszego wyjazdu – za trzy dni lecimy do Dubaju – to będzie moja karawana marzeń. Potem fryzjer, kosmetyczka i ostatnie sprawunki. Wszystko bez stresu, bez pośpiechu, bez denerwujących telefonów – no po tylu latach pracy, pędu – wreszcie mam czas na realizację własnych marzeń – to przywilej emeryta, ale czy oby na pewno? Czy to możliwe za 1273,22zł miesięcznie?
Tak tak, to najczęściej wypłacana emerytura w Polsce
Więc rano nie wyprowadzam pupila, gdyż sama nie mam za co się utrzymać. W pośpiechu zjadam dwie kromki czerstwego chleba z dżemem, bo od rana ustawiam się w długiej kolejce do lekarza, potem muszę zdążyć do sąsiadki, zanim ta wyjdzie do pracy, aby zaopiekować się jej dwuletnim synkiem. Tam spędzam niemal każdy dzień i jestem szczęśliwa, bo Pani Ania płaci mi 500zł m-c, a ponadto u niej zjadam solidny obiad. Dzięki temu nie zalegam z rachunkami i jeszcze mogę pozwolić sobie na wykup recepty, która od dawna jest już stałym wydatkiem.

A Ty jak wyobrażasz sobie swój czas na emeryturze?

Dodaj komentarz